środa, 16 maja 2012

13

Byłam tak strasznie zdenerwowana, zła, wściekła.. nie wiedziałam jak mogę opisać jeszcze swój stan. Nie wiedziałam co robić.
-Dziewczyny, jeżeli dostaniemy jeszcze jakąś wiadomość, ja się przeprowadzam.
-To my z tobą, Sandra.
-No tak, ale nie mamy 18 lat.. - powiedziała Marcela
-Niecały rok, a ja już będę miała. - powiedziała Judyta
-Właśnie rok.. - powiedziałam, wzdychając.
Zaczęłam myśleć, o wszystkim, moje myśli były przerażające, co mogło się stać. Byłam zdenerwowana, ale postanowiłam się uspokoić, to pewnie jakieś żarty. Jutro miałyśmy jechać na otwarcie nowego centrum handlowego, oczywiście śpiewać. To było takie dziwne, nigdy wcześniej nie próbowałam ze śpiewaniem! Dziewczyny chyba też, właściwie nie.. nie chyba, na pewno nie. Zawsze gdy chciałam je gdzieś wyciągnąć, i pośpiewać na jaja, to nie, nigdy nie chciały. A teraz? Nagrywamy piosenki, i teledyski. Niesamowite.  Dziewczyny wyszły, a ja położyłam się na łóżku, nie zamierzałam się tym przejmować,  jestem Sandra! Sandra się nikogo nie boi! Przewróciłam się na drugi bok i zasnęłam.

Obudziłam się po 9, wyczołgałam się z łóżka i poczłapałam do kuchni. Mama zrobiła kanapki, a ja ze smakiem szybko je skonsumowałam, weszłam na górę i szukałam odpowiedniego stroju, dzisiaj miałam iść na spacer z Harrym. Zaczynała się jesień więc założyłam 
to ubranie i poszłam do pokoju. Minęła 12 godzina, a o 12:30 miał być po mnie Harry. Usłyszałam pukanie do drzwi, zamknęłam laptopa i powiedziałam; proszę. Ku mojemu zdziwieniu, zobaczyłam loczka.
-Cześć Kochanie, nie gniewasz się, że tak wcześnie? - pocałował mnie
-Nie no coś ty, już mi się zaczęło nudzić. Dobrze, że przyjechałeś, to gdzie jedziemy?
-Do wesołego miasteczka.
-Co? Mieliśmy jechać na spacer!
-A widzisz, zadziwiam cię czasami - poruszył brwiami do góry, chwycił i rzucił, po czym złapał kluczki, i powiedział- idziemy?
-No idziemy, idziemy.
Zabrałam torebkę, i szłam za Harrym. On otworzył mi drzwi do auta, a ja szybko usiadłam na miejscu. Potarłam rękami z zimna, i kątem oka zauważyłam jak Harry wsiada. Ruszyliśmy jechaliśmy długo. Śpiewaliśmy razem piosenki, które leciały w radiu.
-Kocham cię - powiedział Harry
-Ja ciebie też, ale co tak zmieniłeś nastrój?
-A nie wiem - chwycił mnie za kolano.
Dojechaliśmy na miejsce. Właściwie to świat nie wiedział o tym, że jesteśmy razem. Popatrzyłam na loczka pytająco, a on chwycił mnie w odpowiedzi za rękę. Szliśmy do kasy, pani w kasie zaczęła piszczeć i prosiła o zdjęcie. Zaśmialiśmy się i zrobiliśmy sobie zdjęcie. Harry ciągnął mnie na zabawkowe koniki dla dzieci poniżej 5 lat. Chwyciłam się za głowę, i powiedziałam, że na to nie idę.
-A może pójdziemy na to? - pokazał palcem, na wielkie koło. Było pełne ludzi, cały czas się powoli kręciło.
-Ok, możemy na to iść. - Harry położył swoją rękę na talii. Szliśmy w stronę kolejki. Po odczekaniu 5 minut, wsiedliśmy. Koło ruszyło. Harry objął mnie swoim ramieniem, a ja wtuliłam się w jego objęcia. Harry spojrzał się na mnie i zrobił dzióbek, żebym go pocałowała. Przybliżyłam swoją twarz do jego twarzy, i pocałowałam. Całowaliśmy się bez przerwy.
Po 15 minutach, niestety musieliśmy zejść z kolejki.
-Jedźmy do mnie albo do ciebie - powiedziałam.
-Może do mnie?
-Chłopcy są..
-I co z tego? - powiedział.
-No nie wiem jak chcesz, dobra jedźmy.
Była 16. Podjechaliśmy do domu chłopców. Jak się okazało w domu był tylko Niall i Zayn, cieszyliśmy się z tego, przyznam szczerze trochę zmarzłam, więc od razu poprosiłam o herbatkę. Usiadłam na krześle przy blacie i patrzyłam na Zayna jak kroi cytrynę, śmiałam się z niego:
-Nie tak się to robi. - podeszłam i wzięłam mu nóż. Pokroiłam mu ładnie cytrynę, a on powiedział cicho: "Jak ona to robi?" Harry, szykował coś dla mnie na górze, więc siedziałam z chłopcami na dole. Niall jadł czekoladowe płatki, więc od tyłu skoczyłam na fotel i go wystraszyłam, on zaczął się śmiać, bo prawie wszystkie chrupki na nim wylądowały. Harry przyleciał na dół i powiedział:

-Chodź na górę - uśmiechając się.
Niall zaśmiał się, a Zayn dziwnie się uśmiechnął, poprawiłam włosy, i weszłam na górę. Otworzyłam drzwi do pokoju Harre'go i spytałam:
-Co to za niespodzianka?
On w odpowiedzi podszedł do drzwi, zamknął je na klucz, i powrócił do mnie, stanął w odległości do mnie 1 cm, i chwycił mnie za tyłek. Zaczął mnie całować, całował po szyi , po ustach, po dekolcie, robił to tak delikatnie, że zaczęłam mu wbijać paznokcie w plecy.

Obudziłam się naga tak samo jak Harry w jego łóżku, tak zrobiliśmy to. Było wspaniale, założyłam bieliznę i powróciłam do łóżka, przytuliłam się do niego i powiedziałam cicho: "Kocham Cię" 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz