piątek, 18 maja 2012

14

Wstałam i poszłam do toalety. Przemyłam twarz, i wysuszyłam włosy. Nagle poczułam jak ktoś od tyłu mnie przytula, zerknęłam w lustro, i zobaczyłam mojego loczka. Jego wyraz twarzy był: szczęśliwy i zadowolony. Pocałowałam go w policzek i powiedziałam:
-Harry, ja zaraz muszę jechać do domu. Wiesz o tym?
-Tak wiem, ale nie jedź.
-Chciałabym nie jechać, ale dzisiaj mamy ten głupi koncert.
-Głupi koncert? Ciesz się kochanie, to są twoje pierwsze koncerty, one są najlepsze.. Te pierwsze..
-Może masz rację, w każdym bądź razie muszę być na 11 w domu, bo o 12 jedziemy. A pojutrze Gaga do nas wpada.
-Dobrze, dobrze - powiedział i pocałował mnie w czoło.
Wyszykowana, zeszłam na dół. Przywitałam się z Niall'em i Zayn'em, a później pożegnałam. Weszłam do auta Harre'go, a zaraz po mnie wskoczył on. Jechaliśmy kawałek, gdy miałam zaraz podjeżdżać pod dom, Harry chwycił mnie za kolano, i trzymał. Położyłam rękę na jego ręce. Zatrzymał się i wysiadł, otworzył mi drzwi, i przyciągnął do siebie, po czym mnie pocałował. Po pocałunku, przytuliłam go i powiedziałam szeptem: Tu są moi rodzice, więc się musimy trochę.. opanować. Harry zrobił swój przepiękny uśmiech i znów mnie pocałował, tym razem delikatniej bo zobaczył moją mamę w oknie. Podziękowałam mu i poszłam. Weszłam do holu i krzyknęłam:
-Dzień Dobry! Kochana! Rodzino! - Mówiłam sylabami
-Cześć słoneczko, jadłaś śniadanie? - spytała mama
-Tak, Niall zrobił wspaniałe śniadanie.
-A co robiłaś z Harrym wczoraj? - Przerwał tata, lekko się zaczerwieniłam ale nie chciałam, żeby coś zaczął podejrzewać.
-Najpierw graliśmy w twistera z chłopakami, a później oglądaliśmy horror. Pierwsza odpadłam i o północy poszłam spać. - skłamałam
-A jaki horror?
*Sandra, głupia jesteś.. po co wymyśliłaś horror..o wiem!* pomyślałam.
-Piła IV
-Ooo, no to się nie dziwię, że pierwsza odpadłaś - zaśmiał się tata.
-Haha, dobra idę się przygotować na ten występ
-O której gracie?
-O 16, ale zaraz trzeba jechać.
Weszłam na górę i założyłam beżowe rurki, białą zwyklą bluzkę z dużym dekoltem, i beżową marynarkę. Znalazłam moje balerinki, zrobiłam koka, i powiedziałam, że mogę wychodzić. Dziewczyny stały już w holu, i czekały na mnie. Przywitałam je buziakiem, i powiedziałam, że możemy wychodzić. Na dworze stała... LIMUZYNA... a w niej.. GAGA! Miała być dopiero po jutrze. Przywitałyśmy ją również buziakiem, w policzek. Jechałyśmy długo, i długo.. Pośmiałyśmy się, Stefania dała nam dużo wskazówek jak zachowywać się na scenie, wysiadłyśmy z limuzyny, czekało na nas 1000 fanów. Weszłyśmy zasłaniając twarze. Organizator pokazał nam kiedy mamy wychodzić, gdzie śpiewać, kiedy zejść, którędy, wszystkie słowa mi się zmyliły, zrobiłyśmy próbę naszego hitu: ,,Stronger" i poszłyśmy na kawę. Usiadłyśmy w nowiutkiej kawiarni w tym centrum handlowym, i rozmawiałyśmy ze Stefanią:
-No, Sandra.. Masz chłopaka tak? Świat się domyśla.
-No mam, Harrego. Niech się domyślają - powiedziałam z uśmiechem.
-A wy dziewczyny?
-Nie.. Ja może coś z Zaynem - powiedziała Marcela.
-A ja może z tym Niallem.
Gaga uśmiechnęła się, i kazała nam już wychodzić. Weszłyśmy za kulisy, ostatnie poprawki i wyszłyśmy na scenę, bałam się, widziałam jak dziewczyny szaleją i nie boją się, ja próbowałam to ukryć, ale się nie dało. Przyszła moja kolej, zaczęłam śpiewać, a wszystki zrobili wielkie "WOAH" co mnie podniosło na duchu, zaczęłam być coraz pewniejsza. Po skończonym występie, zeszłyśmy ze sceny i odetchnęłyśmy. Gdy śpiewałam zobaczyłam moich, Marceliny i Judyty rodziców. Gdy chciałyśmy wyjść zza kulis, obstąpiło nas 1000 fanek, prosząc o zdjęcie, autograf. Rozdałyśmy autografy i poszłyśmy obok ochroniarzy w stronę limuzyny. Wsiadłyśmy, i podziękowałyśmy Stefani. Odjechałyśmy z pod centrum handlowego, w stronę domów. Weszłam zmęczona do domu, była już 9. Więc wczołgałam się do kuchni, ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam Harrego. Przywitałam się z nim pocałunkiem, niestety bardzo delikatnym, i spytałam:
-Coś się stało? - odłożyłam torbę, i usiadłam na krześle obok niego, zaraz po mnie usiedli rodzice. Czułam się niezręcznie, coś znowu naskrobałam?
-Sandra.. Chciałbym, żebyś zamieszkała ze mną-powiedział Harry
-Oo, naprawdę?
-Chciałabyś?
Rodzice się na mnie spojrzeli.
-Oczywiście, że chciałabym.
-To..?
-Harry mogę cię prosić na górę?
Weszliśmy na górę, byłam wkurzona.
-Dlaczego tego najpierw ze mną nie uzgodniłeś?
-To miała być niespodzianka, i później twoi rodzice zaczęli mnie wypytywać. - uśmiechnął się i przybliżył się do mnie.
-Ale wiesz, że musimy rok czekać?
-Dlaczego?
-Nie mam jeszcze 18 lat.
-No tak... - zrobił facepalm'a..
Przytuliłam go, a on chwycił mnie za pośladki, i namiętnie pocałował. Wylądowaliśmy leżąc koło siebie na moim kochanym łóżku, jeszcze tylko.. rok..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz