poniedziałek, 14 maja 2012

9

Wjechałyśmy na plan filmowy, i scenarzyści opowiedzieli nam co mamy robić. Teledysk miał opowiadać o osobach jakby to ująć 'gorszych' wyśmiewanych itp. Wszyscy będziemy pod koniec teledysku tańczyć jeden wielki taniec, co chwilę sobie go powtarzałam. Na pierwszy ogień poszła Marcela, stanęła i śpiewała do kamery, stałam za kamerą i pokazywałam jej kciuki do góry, że jest dobrze. Później wynajęci aktorzy zaczęli coś tańczyć, na drugi ogień poszłam ja, denerwowałam się strasznie, śpiewałam razem z muzyką do kamery, trzecia była Judyta. I na końcu, wszyscy stanęliśmy przed kamerą na jakiś wielkich schodach i zaczęliśmy tańczyć, taniec zwycięzcy. Gaga była naszym menadżerem, była dla nas jak druga mama. Zeszłyśmy zmęczone z planu filmowego, zjadłyśmy coś ciepłego i wróciłyśmy do studia, teledysk niestety nie był jeszcze gotowy, jutro miał być dopiero opublikowany. Byłyśmy bardzo podekscytowane, niestety jutro po południu wylatywałyśmy, więc rano musiałyśmy jechać zobaczyć ten filmik. Za 2 tygodnie kończyłam 17 lat, za miesiąc Marcelina, a Judyta miała już miesiąc temu, planowałam fajną imprezę. Włączyłyśmy radio, akurat leciała piosenka StarShips tańczyłyśmy do rytmu refrenu. Wyszłyśmy na korytarz i szukałyśmy pokoju chłopców. W końcu dotarłyśmy i znalazłyśmy, wparowałyśmy do ich pokoju, i zaczęliśmy się wygłupiać. Wyszło na tym, że ja siedziałam na Louisie, on na Zaynie, a Niall leżeli przytuleni z Judytą. Marcelinie omawiała jakąś książkę z Liamem. Nudziarze.. haha! Harry patrzył się na mnie i na Louisa z jakąś złością, zaprosiłam go na balkon i spytałam co się dzieje.
-Nic.. tylko.. głowa mnie boli.
Przytuliłam go, bo nie wiedziałam o co chodzi. On objął mnie mocno. Pożegnałyśmy i poszłyśmy spać.

Obudziłyśmy się o 8 rano, zabrałyśmy swoje manatki, z pokoju, i wyszłyśmy, nasze walizki zostały w limuzynie, a my same poszłyśmy zobaczyć teledysk, Gaga była pod wrażeniem, my tak samo. Pan Rick opublikował teledysk na naszej nowej stronie JSMVEVO. Nasz zespół nazywał się JSM J-Judyta S-Sandra M-Marcela. Jezu mamy swój zespół, nieprawdopodobne. Weszłyśmy do samolotu, zdążyłam jeszcze napisać Harremu, że wylatuję, on powiedział, że też. Szkoda, że lecimy innymi samolotami. Zasnęłam.

Obudziłam się jak lądowaliśmy, wyszliśmy z samolotu, wszyscy robili nam zdjęcia i nucili naszą piosenkę, czułam się jak w niebie. Wjechałam do mojego domu, rzuciłam się na moich rodziców, zaczęli mnie chwalić i mówić, jak bardzo są z nas dumni. Jutro miałyśmy jechać do studia: "morning" to miał być nasz pierwszy występ na żywo. Weszłam do mojego pokoju, i rozpakowałam swoje rzeczy, mama weszła do pokoju i powiedziała:
-Córeczko mogę twój autograf, i zrobić sobie z tobą zdjęcie?
-HAHAHAHA!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz